MOVA AstraX i TactiPercept na IFA 2026: ramię i dotyk
Kosiarka, która zamiast omijać przeszkodę próbuje ją usunąć, i robot sprzątający reagujący na kontakt z otoczeniem: MOVA na IFA 2026 wychodzi poza wyścig na moc ssania. AstraX i TactiPercept pokazują ciekawy kierunek, ale prezentacja technologii nie zastępuje sprawdzenia jej w domu lub ogrodzie.
Stan: 4 września 2026. Analiza materiałów MOVA, nie test RoboMorrow. Zdjęcie główne: wizualizacja AstraX opublikowana przez producenta.
AstraX: ramię, które ma usunąć przeszkodę
MOVA opisuje AstraX jako kosiarkę z ramieniem i wymiennymi narzędziami: do usuwania przedmiotów, zbierania nisko położonych owoców oraz podlewania. W analizowanym komunikacie nie ma ceny ani terminu sprzedaży tego modelu. Traktujemy go jako zaprezentowaną technologię, nie gotową rekomendację zakupową.
Praktyczne pytanie brzmi: czy właściciel przestanie przygotowywać trawnik przed koszeniem? Omijanie pozostawionej rzeczy i jej bezpieczne podniesienie to różne zadania. W pierwszym wystarczy znaleźć trasę. W drugim trzeba jeszcze zdecydować, czy przedmiot wolno ruszyć, jak go chwycić i gdzie odłożyć.
Nie każda przeszkoda powinna zniknąć z miejsca, w którym leży. Zabawka, kabel, element nawadniania i żywe zwierzę wymagają zupełnie innych reakcji. Dlatego nie będziemy oceniali tego ramienia tylko przez efektowny chwyt. Równie ważna jest poprawna odmowa działania, gdy sytuacja jest niejednoznaczna.
TactiPercept: kontakt jako dodatkowa informacja
Osobna technologia TactiPercept wykorzystuje według MOVA 128 czujników nacisku, aby uzupełnić widzenie o informację dotykową. To inny projekt niż ogrodowe ramię. Nie zakładamy, że system trafi aktualizacją do już sprzedanych robotów.

Dla użytkownika liczyłaby się nie sama liczba czujników, lecz to, czy robot zachowuje się delikatniej i rzadziej wymaga ratowania. Kontakt z nogą ciężkiego stołu nie jest tym samym co kontakt z lekką dekoracją. Potrzebne są próby na różnych przedmiotach, nawierzchniach i ustawieniach, a nie jeden pokaz obok przygotowanej ściany.
Co sprawdzilibyśmy przed zakupem?
Nasza lista pytań do tych technologii jest krótka, ale wymagająca:
- Rozpoznanie ryzyka: kiedy robot odmawia przesunięcia rzeczy i jak informuje właściciela?
- Powtarzalność: czy zadanie udaje się również po zmianie położenia przedmiotu, oświetlenia i podłoża?
- Odkładanie: czy przeniesiony obiekt nie trafia na przejście, rabatę albo kolejną trasę robota?
- Awaria chwytu: czy urządzenie potrafi bezpiecznie zakończyć nieudaną próbę?
- Obsługa: ile czasu zajmują czyszczenie mechanizmu i ewentualna wymiana narzędzi?
W robotyce użytecznej liczy się wykonanie całego zadania. Jeśli po każdym chwycie trzeba przyjść, poprawić ustawienie i uruchomić robota ponownie, trudno mówić o oszczędności pracy. Z drugiej strony nie trzeba oczekiwać wszechstronności człowieka: jasno określony, niezawodny zakres zadań może być bardziej wartościowy niż szeroka lista możliwości.
Nie myl ramienia do przedmiotów z podkaszarką
IFA przynosi równolegle pomysły na zbieranie rzeczy oraz na wykańczanie krawędzi trawnika. To osobne problemy zakupowe. Jeśli dziś najbardziej przeszkadza Ci pasek niedokoszonej trawy, pytaj o wynik przy granicy, a nie o ogólną obecność ramienia w specyfikacji.
Jeżeli szukasz urządzenia na bieżący sezon, zacznij od naszego zestawienia robotów koszących. Nowość targowa powinna trafić do takiego porównania dopiero wtedy, gdy wiadomo, co dokładnie można kupić, na jakich warunkach i z jakim serwisem. Nie dopisujemy ceny, zasięgu ani gwarancji na podstawie wizualizacji.
Wniosek: mniej przygotowywania domu to właściwy cel
Najciekawsza obietnica MOVA to ograniczenie pracy wykonywanej przed uruchomieniem robota. Weryfikacja musi jednak objąć błędy i wyjątki, nie tylko udane demonstracje. Na dziś to kierunek wart obserwowania, a nie powód do zastąpienia sprawnego urządzenia.
Podobnie ambitną zmianę konstrukcji pokazuje Roomba Duo z drugim robotem na pokładzie. Nowe informacje o cenach i dostępności zbieramy w IFA 2026 Live Desk.