Przejdź do treści
Aktualności

Dyson Nurovi R1, R2 i R3: nowa rodzina robotów sprzątających

05.09.2026 · Redakcja RoboMorrow
Dyson R1 Nurovi robot vacuum cleaning debris on a wooden floor
Zweryfikowano 5 września 2026. Dyson Unveiled odbyło się 3 września w Berlinie, ale nie jest oficjalną częścią IFA. Dlatego ten materiał nie dostaje tagu IFA 2026 i nie trafia do IFA Live Desk.

Dyson wraca do robotów sprzątających z całą rodziną Nurovi. R1 Nurovi Dry skupia się na odkurzaniu, R2 Nurovi Wash+Dry dodaje mycie podłogi nietypowymi padami w kształcie trójkąta Reuleaux, a R3 Nurovi Spot+Scrub UV stoi na szczycie gamy z systemem wykrywania zabrudzeń wykorzystującym UV. To ważniejsza zmiana niż zwykły lifting poprzedniego robota Dysona, bo producent buduje trzy poziomy produktu i znacznie bardziej rozbudowaną automatyzację stacji.

R1 i R2: Twin-capture zamiast wyścigu na Pa

W oficjalnym komunikacie Dyson mocno odchodzi od marketingowego porównywania samej siły ssania w paskalach. R1 i R2 wykorzystują Twin-capture: szczotka mechanicznie zbiera większe zanieczyszczenia, a tor podciśnienia ma skupiać się na drobnym kurzu. Do tego dochodzą wysuwane boczne szczotki z konstrukcją anti-tangle, akustyczny czujnik piezo mierzący poziom kurzu i rozpoznawanie rodzaju podłogi.

Z punktu widzenia użytkownika sens tej architektury jest czytelny: robot ma nie tylko „ssać mocniej”, ale zarządzać różnymi typami brudu innymi mechanizmami. Nie oznacza to jeszcze, że R1 albo R2 będą skuteczniejsze od najlepszych modeli Roborock, Dreame, Narwal czy ECOVACS. Bez wspólnego testu na dywanie, przy sierści, piasku i pyłach takich porównań nie da się uczciwie zrobić.

R2: trójkątne pady Reuleaux do narożników

R2 Nurovi Wash+Dry używa padów mopujących o geometrii Reuleaux. To kształt o stałej szerokości z trzema zaokrąglonymi wierzchołkami, który ma pozwalać na pracę bliżej narożników niż klasyczne okrągłe dyski. Dyson łączy kształt z ruchem mimośrodowym, aby zwiększyć kontakt przy ścianach. To interesujące mechanicznie rozwiązanie, ale jego przewaga nad wysuwanymi mopami, rolkami i ramionami konkurencji wymaga testu.

Stacja ma być bezworkowa i używać ośmiu cyklonów do opróżniania suchych zanieczyszczeń. Producent deklaruje magazynowanie do 90 dni suchego odpadu. W R2 stacja ma dodatkowo myć pady wodą o temperaturze 75°C i suszyć je powietrzem 45°C. To dane producenta, a realna higiena będzie zależała również od konstrukcji zbiorników, częstotliwości serwisu i tego, jak system radzi sobie z mokrym osadem.

R3 Nurovi Spot+Scrub UV: flagowiec z wykrywaniem plam

Dyson na swojej stronie Unveiled pokazuje również R3 Nurovi Spot+Scrub UV. Firma opisuje go jako robota wykorzystującego UV do ujawniania niewidocznych plam i system AI Stain scanner do kierowania czyszczeniem. To najbardziej zaawansowany model w gamie, ale komunikat premierowy R1/R2 nie zawiera pełnej karty technicznej R3, dlatego nie uzupełniamy brakujących parametrów domysłami.

Oficjalna polska strona Dyson pokazuje dziś R1, R2 i R3 z przyciskiem „Otrzymaj powiadomienie”. Nie widzimy tam jeszcze ceny detalicznej dla Polski. Na innych regionalnych stronach Dyson R1 i R2 są oznaczane jako modele przewidziane na końcówkę 2026, a R3 na 2027. Daty i ceny mogą różnić się między rynkami, dlatego nie przenosimy zagranicznych cen 1:1 do polskiego artykułu.

Co jest potwierdzone

  • R1 Nurovi Dry: robot do sprzątania na sucho z Twin-capture, czujnikiem piezo i automatyczną stacją.
  • R2 Nurovi Wash+Dry: dodatkowo mycie podłogi padami Reuleaux oraz obsługa padów w stacji.
  • R3 Nurovi Spot+Scrub UV: oficjalnie pokazany w rodzinie Nurovi z funkcją wykrywania zabrudzeń przy użyciu UV.
  • Polska: wszystkie trzy modele są już widoczne na dyson.pl, ale w chwili weryfikacji bez publicznej ceny — dostępna jest rejestracja powiadomienia.

Czego nie wiemy i czego nie będziemy udawać

Nie znamy jeszcze ceny PL, kompletnej daty dostaw dla Polski ani wyników niezależnych testów. Nie nazywamy więc tego recenzją i nie przyznajemy punktów. Nie zakładamy też, że droższy R3 automatycznie będzie lepszym zakupem: przy robocie sprzątającym koszt eksploatacji, dostępność części, mapowanie, omijanie przeszkód i serwis są równie ważne jak nowa technologia czyszczenia.

Po pojawieniu się polskiej ceny Nurovi trafi do aktualizacji naszego rankingu robotów sprzątających. Na razie decyzja redakcyjna jest prostsza: publikować jako nową rodzinę produktową i obserwować realną sprzedaż, a nie próbować na podstawie eventu w Berlinie ogłaszać zwycięzcę kategorii.

Co sprawdzimy, gdy Nurovi trafi do sprzedaży

Najważniejszy test Nurovi nie będzie polegał na porównaniu jednej liczby z tabeli. W R2 trzeba sprawdzić, czy trójkątne pady rzeczywiście ograniczają niedomyte narożniki, czy stacja radzi sobie z zaschniętym osadem oraz jak często trzeba ręcznie czyścić elementy mające kontakt z brudną wodą. W R1 kluczowe będą sierść, piasek i drobny pył na dywanie oraz zachowanie bocznych szczotek przy długich włosach. Dla całej rodziny zweryfikujemy mapowanie pod niskimi meblami, reakcję na kable i małe przedmioty, głośność stacji, dostępność części eksploatacyjnych oraz realny koszt pierwszych dwóch lat. Dopiero taki zestaw danych pozwoli powiedzieć, czy Nurovi jest tylko technicznie ciekawy, czy również konkurencyjny zakupowo w Polsce.