Przejdź do treści

Prawie 20 milionów robotów konsumenckich sprzedano w jednym roku

26 lipca, 2026 · Redakcja RoboMorrow

Debata o robotach domowych często koncentruje się na humanoidach, choć masowy rynek robotyki konsumenckiej już istnieje. Według International Federation of Robotics w 2024 roku sprzedano blisko 20 mln robotów do użytku konsumenckiego, o 11% więcej niż rok wcześniej. Największą grupę stanowiły urządzenia do zadań domowych, zwłaszcza sprzątania podłóg i pielęgnacji trawników.

Robot domowy jest już produktem masowym

Odkurzacze automatyczne i roboty koszące przyzwyczaiły klientów do kilku kluczowych elementów robotyki: mapowania przestrzeni, samodzielnego ładowania, regularnego wykonywania zadań, obsługi przez aplikację oraz konieczności aktualizacji oprogramowania. To ważniejszy fundament przyszłego rynku niż pojedynczy pokaz humanoida.

Miliony gospodarstw domowych zaakceptowały też ograniczenia. Robot sprzątający nie wykonuje całego procesu utrzymania porządku, ale przejmuje jego powtarzalną część. Podobnie będzie z kolejnymi kategoriami: urządzenie nie musi zastępować człowieka we wszystkim, aby tworzyć realną wartość.

Dlaczego sprzątanie i koszenie wygrały jako pierwsze?

  • zadanie jest częste i powtarzalne,
  • obszar pracy można stosunkowo łatwo zmapować,
  • błąd najczęściej nie powoduje poważnej szkody,
  • rezultat można szybko ocenić,
  • klient rozumie oszczędność czasu,
  • urządzenie może pracować bez skomplikowanej integracji z innymi systemami.

Te same kryteria pomogą przewidzieć kolejne zwycięskie kategorie. Najszybciej rosnąć będą roboty rozwiązujące wąski, mierzalny problem: czyszczenie basenu, mycie okien, monitoring posesji, transport drobnych przedmiotów lub pielęgnację konkretnych powierzchni.

Liczba sprzedanych urządzeń nie mówi wszystkiego

Statystyka obejmuje bardzo różne produkty — od prostych urządzeń do bardziej autonomicznych systemów. Nie każdy robot jest równie użyteczny, trwały lub bezpieczny. Rosnąca sprzedaż nie usuwa problemów związanych z chmurą, prywatnością, dostępnością części, zamknięciem producenta czy utratą wsparcia aplikacji.

Dla klienta ważna jest nie tylko cena zakupu, lecz także koszt materiałów eksploatacyjnych, częstotliwość ręcznych interwencji i długość wsparcia. Tani robot, który po dwóch latach traci aplikację lub baterię, może być droższy od urządzenia o wyższej cenie początkowej.

Co ta baza klientów oznacza dla humanoidów?

Humanoid nie zaczyna od zera. Wchodzi na rynek, na którym konsumenci rozumieją już stacje dokujące, mapy, aktualizacje i pracę autonomiczną. Jednocześnie oczekiwania są wyższe: użytkownik będzie porównywał robota nie z laboratorium, lecz z dojrzałym odkurzaczem, który działa codziennie przy minimalnym nadzorze.

Najbardziej prawdopodobny scenariusz to stopniowe rozszerzanie zakresu pracy. Najpierw urządzenia specjalistyczne, później roboty wielozadaniowe na kołach, a dopiero następnie bardziej uniwersalne humanoidy — pod warunkiem, że osiągną akceptowalny koszt i bezpieczeństwo.

Znaczenie dla sprzedawców i integratorów

W Polsce powstaje przestrzeń nie tylko dla sklepów, ale także dla firm instalacyjnych, serwisu, wynajmu i doradztwa. Wraz ze wzrostem liczby kategorii klient będzie potrzebował odpowiedzi: czy urządzenie działa w jego domu, kto je naprawi, gdzie są części i ile kosztuje użytkowanie przez pięć lat.

Dlaczego dane rynkowe wymagają ostrożności?

Producenci nie raportują sprzedaży w identyczny sposób, a kategorie mogą obejmować urządzenia o bardzo różnym poziomie autonomii. IFR opiera dane na informacjach od dostawców i jasno opisuje metodologię. Liczba blisko 20 mln dobrze pokazuje skalę, lecz nie powinna być używana do prostego prognozowania wartości rynku humanoidów.

Co będzie oznaczało dojrzałość kolejnej kategorii?

O dojrzałości nie świadczy premiera, ale obecność kilku konkurujących producentów, spadające ceny, sieć serwisowa i powtarzalne recenzje użytkowników. Ważnym sygnałem będzie też rynek części zamiennych oraz możliwość wyboru urządzenia bez uzależnienia od jednego sklepu.

Szansa dla europejskich firm

Europa może nie produkować większości taniego sprzętu, ale może rozwijać integrację, oprogramowanie, serwis, finansowanie i rozwiązania dostosowane do lokalnych przepisów. Szczególnie wartościowe będą usługi pomagające klientowi ocenić kompatybilność z domem, bezpieczeństwo danych oraz całkowity koszt użytkowania.

Jak RoboMorrow będzie mierzyć ten rynek?

  • liczba modeli faktycznie dostępnych w UE,
  • ceny i zmiany cen,
  • długość wsparcia,
  • liczba niezależnych wdrożeń,
  • udział usług abonamentowych,
  • najczęstsze przyczyny zwrotów i awarii.

Ocena RoboMorrow

Roboty domowe są już rynkiem masowym, lecz nadal rynkiem urządzeń wyspecjalizowanych. Nie należy utożsamiać 20 mln sprzedanych produktów z 20 mln uniwersalnych robotów. Ta skala pokazuje jednak, że fundament konsumenckiej robotyki został zbudowany.

Źródła