Hyundai i Boston Dynamics planują 25 tys. Atlasów. RMAC już szkoli roboty w fabryce
Hyundai Motor Group i Boston Dynamics doprecyzowały skalę planowanej komercjalizacji Atlasa. 21 września Boston Dynamics ogłosił uruchomienie pierwszej fazy Robotics Metaplant Application Center (RMAC) na terenie Hyundai Motor Group Metaplant America w Georgii. Atlas ma już trenować w realnym środowisku produkcyjnym, a grupa deklaruje szybkie rozszerzanie wdrożeń w globalnej sieci, zaczynając od 25 tys. jednostek w zakładach Hyundai Motor i Kia w kolejnych latach. Nowe informacje uzupełniają sierpniowy plan komercjalizacji. Źródło: Boston Dynamics.
RMAC nie jest już tylko planem
Boston Dynamics opisuje pierwszą fazę centrum jako operacyjną. Atlas ma być szkolony na zadaniach związanych z przygotowaniem logistyki i sekwencjonowaniem części samochodowych przed przekazaniem ich do montażu. To ważny etap, bo robot zaczyna zbierać doświadczenie w rzeczywistym środowisku HMGMA, a nie wyłącznie w laboratorium Boston Dynamics.
Jednocześnie słowo „training” ma znaczenie. Firma nie twierdzi, że dziesiątki tysięcy Atlasów już autonomicznie pracują na liniach. RMAC jest testbedem i centrum przygotowania wdrożeń. W 2030 r. zakres ma rozszerzyć się m.in. na montaż komponentów, a wcześniej roboty mają uczyć się powtarzalnych i obciążających fizycznie zadań.
25 tys. Atlasów to plan wdrożeniowy, nie obecna flota
Najmocniejszą nową liczbą jest 25 tys. jednostek. Boston Dynamics pisze, że Hyundai Motor Group planuje szybko rozszerzać deployment Atlasa w globalnej sieci, „beginning with 25,000 units” w zakładach Hyundai Motor i Kia w kolejnych latach. W artykule opisujemy to jako plan, a nie zrealizowane zamówienie lub dzisiejszą bazę zainstalowaną.
Nie znamy rocznego harmonogramu tych 25 tys. robotów, ceny, liczby fabryk objętych pierwszą falą ani udziału jednostek wykorzystywanych do treningu względem normalnej produkcji. To ogromna skala w porównaniu z dzisiejszymi pilotażami humanoidów, ale właśnie dlatego będziemy pilnować różnicy między celem wdrożeniowym a aktywną flotą.
30 tys. robotów rocznie to osobna liczba
Hyundai wcześniej mówił o nowej amerykańskiej zdolności produkcyjnej do 30 tys. robotów rocznie. Ta liczba pojawia się ponownie w dzisiejszym komunikacie, ale nie powinna być mylona z 25 tys. Atlasów. Pierwsza dotyczy projektowanej zdolności produkcyjnej obiektu i może obejmować szersze portfolio robotyczne; druga jest planem rozszerzania wdrożeń Atlasa w zakładach Hyundai i Kia.
W naszym sierpniowym materiale celowo nie nazywaliśmy 30 tys. „30 tysiącami humanoidów”. Ta ostrożność pozostaje aktualna. Nowy komunikat jest istotny właśnie dlatego, że podaje konkretny planowany wolumen odnoszący się do Atlasa. Nadal jednak jest to liczba planowana na kolejne lata.
RMAC ma urosnąć około dziesięciokrotnie w 2027 r.
Boston Dynamics potwierdza, że w 2027 r. RMAC ma przenieść się do nowego budynku i zwiększyć skalę mniej więcej dziesięciokrotnie. Firma chce również eksplorować zastosowania poza automotive. Trwają rozmowy z obecnymi klientami Spot i Stretch z sektorów takich jak produkcja, aerospace, półprzewodniki, logistyka, food & beverage czy life sciences w sprawie zbierania danych i trenowania Atlasa.
To ciekawy model komercjalizacji: nie wysyłać uniwersalnego humanoida od razu do dowolnego klienta, ale najpierw budować dane z konkretnych procesów i istniejących relacji z odbiorcami robotów. Jeżeli Atlas ma skalować się poza HMG, właśnie te branże mogą być naturalnym drugim etapem.
Co pozostaje z wcześniejszego planu sprzedaży przez dealerów
W sierpniu Hyundai rozważał wykorzystanie sieci dealerskiej i finansowania Hyundai Capital do przyszłej dystrybucji robotów. Dzisiejszy komunikat Boston Dynamics nie ogłasza uruchomienia takiego kanału i nie podaje cennika Atlasa. Ten wątek pozostaje więc opcją strategiczną, a nie aktualnym startem sprzedaży.
Nowy konkret dotyczy przede wszystkim własnego ekosystemu Hyundai: RMAC, fabryk Hyundai/Kia, produkcji w USA i danych potrzebnych do skalowania. To może być bardziej realistyczna ścieżka pierwszych dziesiątek tysięcy humanoidów niż sprzedaż otwartorynkowa, bo grupa kontroluje zarówno miejsce wdrożenia, proces, jak i dużą część łańcucha dostaw.
Znaczenie dla Europy i Polski
Komunikat nie wskazuje pierwszych europejskich lokalizacji, lokalnego terminu dostaw ani ceny Atlasa. Nie przypisujemy więc planowanej floty konkretnemu zakładowi w UE lub Polsce. Dla europejskiego odbiorcy nowością jest opis modelu przygotowywania wdrożeń, a nie ogłoszenie dostępności robota na jego rynku.
Komunikat opisuje połączenie centrum treningowego, przyszłej produkcji i zakładów, w których grupa chce używać robotów. W analizie sposobów liczenia rynku humanoidów rozróżniamy jednak takie plany od dostaw już zrealizowanych. W przypadku Atlasa użyteczny będzie harmonogram przechodzenia kolejnych zadań z treningu do normalnej pracy, nie samo porównanie dużych liczb pochodzących z różnych etapów komercjalizacji.
Co będzie pierwszym dowodem, że plan 25 tys. zaczyna się materializować
Najbardziej wartościowe kolejne dane to harmonogram pierwszej fali, liczba Atlasów działających w HMGMA, konkretne fabryki poza USA oraz zadania przekazane z fazy treningowej do normalnego procesu produkcyjnego. Warto też obserwować, czy Hyundai zacznie publikować wskaźniki bezpieczeństwa, completion rate i interwencje operatorów. Przy tak dużej deklarowanej skali nawet niewielka różnica w niezawodności może decydować o tysiącach godzin przestojów albo oszczędności. Dopiero po pojawieniu się tych danych będzie można zestawić plan 25 tys. z kosztami i produktywnością klasycznej automatyzacji.
Od danych treningowych do odbioru konkretnego stanowiska
W praktycznej ocenie RMAC warto rozdzielić uczenie robota od zatwierdzenia procesu, w którym ma on później pracować. Zebranie przykładów pokazuje, jak czynność może być wykonana. Odbiór stanowiska powinien natomiast sprawdzać, czy cały układ osiąga wymagany wynik w zwykłych warunkach produkcyjnych. Ta druga ocena obejmuje również materiały dostarczane do robota, czas oczekiwania, wykrywanie błędów oraz sposób bezpiecznego powrotu po zatrzymaniu.
Wyobraźmy sobie zadanie przygotowania części w odpowiedniej kolejności. Pojedyncze poprawne przełożenie elementu nie wystarczy: potrzebna jest zgodność identyfikacji, sekwencji i miejsca odłożenia. Jeżeli człowiek musi regularnie poprawiać ułożenie, jego czas należy doliczyć do kosztu procesu. Taki przykład tłumaczy różnicę między treningiem a autonomicznym wykonaniem całego zadania; nie jest opisem usterek zaobserwowanych u Atlasa.
Wybór humanoida warto też zestawić z alternatywnymi sposobami transportu i podawania części. Nasz przewodnik AMR kontra AGV pomaga uporządkować pytania o trasę, zmienność układu i integrację, choć nie jest testem Atlasa. Dla prostego, stabilnego przepływu rozwiązanie wyspecjalizowane może pozostać właściwym punktem odniesienia. Zdolność zmiany zadania powinna być argumentem ekonomicznym, a nie wyłącznie atrakcyjną cechą prezentacji.
Zdjęcie opublikowane przez Boston Dynamics pokazuje także człowieka z wyposażeniem do sterowania i treningu. Nie ukrywamy tej roli: udział operatora w uczeniu jest czymś innym niż stała pomoc przy wykonywaniu gotowego procesu. Informacje o obu etapach powinny być raportowane oddzielnie. Dla zespołów przygotowujących własne wdrożenia materiały RoboMorrow dla biznesu stanowią punkt wyjścia do określenia kryteriów odbioru. Najważniejsze pytanie brzmi, jaki wynik zakład zaakceptuje i zmierzy, zanim zacznie powielać stanowisko w następnych fabrykach.
Źródła i weryfikacja
Stan RMAC i przyszłe wielkości wdrożeń pochodzą z komunikatu Boston Dynamics. Plany nie są traktowane jak zrealizowane dostawy. Kryteria odbioru to analiza redakcyjna.